Untitled Document
Akta Biskupa Tarnowskiego

Chrześcijanin - człowiek miłosierdzia
Homilia Biskupa Tarnowskiego w uroczystość Przemienienia Pańskiego
(Nowy Sącz - par. św. Małgorzaty, 6 sierpnia 2005 r.)

Bracia i Siostry!

Jak co roku przychodzimy na sądecką górę Tabor, aby przebywać w blasku Oblicza Jezusa Przemienionego. Przychodzimy tu, by kontemplować to cudowne Oblicze, zapatrzeć się w nie, aby odczytywać rysy twarzy Zbawiciela. Jan Paweł II w 2001 r. mówił do młodzieży zgromadzonej w Toronto, że opisem Oblicza Jezusa są ewangeliczne błogosławieństwa. Tenże papież w encyklice o Bożym Miłosierdziu uczy, iż słowa z Kazania na Górze: "Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią", są poniekąd streszczeniem całej Ewangelii, albowiem odsłaniają możliwości serca ludzkiego w perspektywie najgłębszej tajemnicy Boga; tajemnicy, w której "miłość ogarniając sprawiedliwość, daje początek miłosierdziu" (DiM, 8).

Bracia i Siostry

Pochylmy się więc nad tymi, objawiającymi istotę Ewangelii, słowami Jezusa: "Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią" (Mt 5, 7).

Słowo "miłosierdzie" kojarzy się najpierw z kultem Bożego Miłosierdzia, a także ze św. Faustyną i Sługą Bożym Janem Pawłem II - apostołami Miłosierdzia Bożego. "Miłosierdzie" przywołuje skojarzenia ze Świętem i Tygodniem Miłosierdzia, z różnorakimi charytatywnymi inicjatywami, podczas których zbiera się i przekazuje różne rzeczy ubogim. Miłosierna pomoc potrzebującym wychodząc naprzeciw wyzwaniom, jakie niesie życie, przyobleka się w coraz to nowe formy. Przykładem tego jest choćby działalność sądeckiej Kany, gdzie nie rozdaje się ubrań czy żywności, a uczy języków obcych, obsługi komputera, autoprezentacji i wielu innych rzeczy, które może doraźnie wydają się mało atrakcyjnym i konkretnym dobrem, ale w rzeczywistości stanowią nieocenioną wartość; niewidzialny, lecz bezcenny kapitał życia. To dzięki temu młody człowiek będzie mógł lepiej odnaleźć się w teraźniejszej wymagającej rzeczywistości, znajdzie interesujące zajęcie, a tym samym zapracuje na wiele par eleganckich butów i modnych garniturów. Stosunkowo łatwo jest zaopatrzyć kogoś w rybę - zdecydowanie trudniej dać mu wędkę i nauczyć sztuki łowienia.

Zmieniają się formy miłosierdzia. Jednak nie zmienia się sama jego treść. Trzeba więc byśmy coraz lepiej ją rozumieli, przyjmowali i realizowali. Niech nas pouczy słowo Boże. W Psalmie 145 czytamy: "Pan jest łagodny i miłosierny, nieskory do gniewu i bardzo łaskawy. Pan jest dobry dla wszystkich i Jego miłosierdzie ogarnia wszystkie Jego dzieła" (Ps 145, 8-9).

Bracia i Siostry!

"Pan jest dobry dla wszystkich i Jego miłosierdzie ogarnia wszystkie Jego dzieła". Miłosierdzie Boże nieustannie podtrzymuje świat w istnieniu; wszechmoc Boga, objawiająca się w Jego niepojętym miłosierdziu, ogarnia każdego człowieka: "Pan jest łagodny i miłosierny, i dobry dla wszystkich". Bóg, bogaty w miłosierdzie, swoją moc objawia najwyraźniej w przebaczaniu. W sposób niesłychanie wymowny ukazał nam to Syn Boży w ewangelicznej scenie sądu nad kobietą cudzołożną. Chrystus przebaczający uświadamia równocześnie, że nikt z ludzi nie jest bez winy (por. J 8,1-11).

Kościół Jezusa Chrystusa kontynuuje tamtą lekcję swego Mistrza i uczy nas, wypływającej z realizmu, autokrytycznej postawy. Na początku Mszy św. każe każdemu uczestnikowi świętej liturgii bić się w piersi i wyznawać: "moja wina". Każe nam to robić trzykrotnie, może po to, by do nas rzeczywiście dotarło; byśmy sobie uświadomili, że jesteśmy grzeszni i winni.

W życiu codziennym, nierzadko, ta prawda gdzieś nam umyka. Nikt z nas, jeśli jest przy zdrowych zmysłach, nie odważyłby się rzucić kamieniem, aby napiętnować winę bliźniego swego. Ale - wbrew temu, co uczył Jezus - zdarza nam się jednak, i to często, miotać kamienie gniewu, potępienia, krytykanctwa, złośliwości, zawiści.

Bywa, że takie kamienie padają gęsto w miejscach pracy, w atmosferze wzajemnych podejrzeń, pretensji i oskarżeń, formułowanych na kanwie bezpardonowej walki o awans, wyższe o parę groszy uposażenie czy utrzymanie się na stanowisku.

Od kamieni gniewu, zazdrości, a nawet wrogości nie są też wolne nasze rodziny. Nierzadko w domach brakuje zgody, wzajemnej życzliwości i tej zwyczajnej serdeczności, jaka powinna być chlebem powszednim wszystkich rodzin. Pewna kobieta, szarpiąc nerwowo pasek torebki, mówiła: "Wiem, że mój mąż potrafi być czuły i serdeczny - jest takim zawsze. dla naszego psa".

Grad kamieni leci przez sąsiedzkie płoty jako wyraz ciągnących się nieraz od pokoleń sporów o miedzę, o przyorane "przysłowiowe" trzy palce gruntu, o zadawniony problem, którego przyczyna często nie bardzo jest już pamiętana, a który - ożywiany wciąż na wokandach sądowych - kolejne zastępy prawników.

Grad słów - kamieni spada i rani bliźnich w miejskich kamienicach i "blokowiskach".

Umiłowani!

Ojciec Święty Jan Paweł II w encyklice o Bożym Miłosierdziu wzywa nas, abyśmy - odwzajemniając doznawaną od Boga miłość miłosierną - sami świadczyli miłosierdzie bliźnim czyli, ostatecznie, Bogu samemu: "Człowiek dociera do miłosiernej miłości Boga, do Jego miłosierdzia o tyle, o ile sam przemienia się wewnętrznie w duchu podobnej miłości w stosunku do bliźnich. Ten najgłębiej ewangeliczny proces nie jest tylko jednorazowym przełomem duchowym, ale całym stylem życia, istotną właściwością chrześcijańskiego powołania. Polega ono na stałym odkrywaniu i wytrwałym, pomimo wszystkich trudności natury psychologicznej czy społecznej, urzeczywistnianiu miłości jako siły jednoczącej i dźwigającej zarazem: miłości miłosiernej, która jest ze swojej istoty miłością twórczą" (DiM, 14).

Bracia i Siostry!

Chrześcijanin to człowiek miłosierdzia; to człowiek miłosierdzie świadczący. Nie może być inaczej w przypadku wyznawcy Boga, który przybity do krzyża modlił się za swoich prześladowców, w agonii błagał o miłosierdzie dla ciemięzców: "Ojcze przebacz im, bo nie wiedzą co czynią" (Łk 23,34).

Chrystusowy Kościół każe nam również odróżniać grzech od grzesznika, zło od człowieka, który jest jego sprawcą lub narzędziem. Nie wolno nam patrzeć na innych tak, jakby były w nich tylko i wyłącznie grzechy. Może się zdarzyć zła wola, ale przecież człowiek nie jest nigdy tak zły, jak jego grzechy!

Często nasi "prześladowcy", ci, którzy tak czy inaczej dokuczają nam w domu, pracy czy sąsiedztwie też nie bardzo wiedzą, co czynią. Dlatego tym ochotniej powinniśmy wychodzić do nich z naszym miłosierdziem, z dobrocią, przebaczeniem. Taka powinna być codzienna postawa chrześcijanina; tym bardziej, że w najczęściej odmawianej modlitwie "Ojcze nasz" kierujemy do Boga prośbę: "Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom". Jest to wezwanie poniekąd "niebezpieczne", albowiem sami prosimy Boga, aby potraktował nas dokładnie tak, jak my traktujemy tych, którzy jakoś nas skrzywdzili.

Moi Drodzy!

Być człowiekiem miłosierdzia to nie tylko powstrzymywać się od zła, wspaniałomyślnie przebaczać i zapominać urazy. Miłosierdzie to bezinteresowne praktykowanie dobra na co dzień wobec wszystkich. Trzeba nam czynić własną postawę bohatera Przypowieści o gościnnym gospodarzu, autorstwa poety z Tarnowa R. Brandstaettera, którą można też nazwać "Przypowieścią o gospodarzu miłosiernym", jest ona bardzo pouczająca:

"Do człowieka pewnego przyszedł anioł.
Był bardzo zmęczony, nie miał skrzydeł,
A jego stopy były czarne od kurzu.
Człowiek ów umył stopy anioła.
Ale, jak przystało na gościnnego gospodarza,
Nie spytał niebieskiego przybysza,
Dlaczego nie posiada skrzydeł".

Nasza odpustowa medytacja jest lekcją. Uczymy się patrzeć na naszych bliźnich tak, jak patrzy Bóg: zawsze przez prymat obecnego w nich dobra, a nie czynionego zła. Starajmy się dostrzegać pulsującą w ludziach "anielskość"; obraz dziecka Bożego. I choć czasem nie widać w ogóle jakichkolwiek zewnętrznych jej przejawów, nie widać owych "skrzydeł"- umywajmy im nogi, nie zniechęcajmy się w codziennym wyświadczaniu dobra i miłosiernej posługi. Nie zniechęcajmy się, bo to my, chrześcijanie, tworzymy klimat tego kraju! Niech to będzie klimat miłości miłosiernej. Zwyciężania zła nie złym orężem, ale dobrem, jak nas tego uczył św. Paweł a za nim wielki prorok Solidarności Sługa Boży ks. Jerzy Popiełuszko.

Bracia i Siostry!

W naszej posłudze miłosiernej wystrzegajmy się też jakiegokolwiek wyrachowania. Niech obcy nam będzie nawet cień kupieckich kalkulacji, liczących na rewanż: do ut des ; daję, abym otrzymał, lub pełnych pretensji: "Daję tyle, dlaczego dostaję mniej?" Niech każdemu bliską będzie postawa opisana przez pewnego poetę:

"Jeżeli miłość nie jest równa

To niech ja będę tym, kto bardziej kocha" (W.H. Auden).

Rzeczywiście, któż zdoła zmierzyć miłość? Wiadomo, że miłość Boga do człowieka nigdy nie jest równa - Bóg zawsze kocha bardziej i daje więcej.

Chrystus, który "nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć" (Mt 20,28) nie oglądał się na ludzką zapłatę, nie liczył na jakąś równoważną wzajemność za świadczoną przez siebie miłości. Jeśli jako chrześcijanie chcemy być autentyczni powinniśmy czynić podobnie.

Kontemplując dziś Oblicze Przemienionego trzeba na drodze przemiany życia, czynionej wedle kryteriów błogosławieństw, przyjmować rysy Chrystusowej twarzy. Bo rysy twarzy chrześcijanina powinny być rzeźbione nie lawiną trosk, a ewangeliczną treścią; treścią błogosławieństw bardziej niż przykazań zatrzymujących nas na granicy zła.

Wpatrując się w Jezusa trzeba więc uczyć się, co znaczy być ubogim duchem, sprawiedliwym, czystego serca, wprowadzającym pokój - nade wszystko, co znaczy być łagodnym i miłosiernym na co dzień. Jan Paweł II - podkreślał, że w praktykowaniu miłosierdzia ogromne znaczenie ma stałe rozważanie słowa Bożego, a przede wszystkim świadome i dojrzałe uczestnictwo w sakramencie pokuty i Eucharystii (por. DiM, 13). Niech przyjęcie tej wskazówki Jana Pawła za osobisty program, stanie się Jego pomnikiem w naszym sercu!

Za chwilę na ołtarzu w Przemienionym Chlebie ujrzymy Oblicze Jezusa eucharystycznego, czyli Tego, który w akcie niepojętego miłosierdzia daje nam samego siebie na pokarm. Mocą tego Pokarmu starajmy się, jak Jezus, być miłosiernymi zawsze i wszędzie.

Niech nas nic i nikt nie sprowokuje do "niemiłosierdzia"!

To klucz szczęścia doczesnego i wiecznego. Pamiętajmy, że - według słów Zbawiciela - "błogosławieni" - to znaczy "szczęśliwi". Bądźcie zatem błogosławieni mocą tego spotkania z Przemienionym i Przemieniającym. Amen.

 

Untitled Document
CZĘŚĆ I
URZĘDOWO-INFORMACYJNA

Akta Stolicy Apostolskiej

Akta konferencji Episkopatu Polski

Akta Biskupa Tarnowskiego

Dekret

Z życia diecezji

Godności - zwolnienia - nominacje - inne

CZĘŚĆ II
FORMACYJNO-PASTORALNA

Opracowania