Kazanie abp. Stanisława Budzika  podczas jubileuszu 25-lecia święceń kapłańskich  biskupa Andrzeja Jeża

(Tarnów – Katedra, 12 czerwca 2013 r.)

Czcigodny Księże Biskupie Andrzeju, Srebrny Jubilacie!
Drodzy Bracia Kapłani, obchodzący srebrny jubileusz święceń prezbiteratu razem ze swoim Pasterzem!
Czcigodni Bracia w biskupim i kapłańskim posługiwaniu!                
Szanowni Parlamentarzyści i Przedstawiciele Władz Samorządowych!
Drogie Siostry życia konsekrowanego!
Drodzy Diakoni i Alumni!
Umiłowani w Chrystusie Panu, Bracia i Siostry!

Słowo Boże odczytane podczas obecnej Eucharystii zostało zaczerpnięte z czytań mszalnych na święto Chrystusa, Najwyższego i Wiecznego Kapłana. Obchodziliśmy je po raz pierwszy trzy tygodnie temu, w czwartek po Zesłaniu Ducha Świętego.

Historia tego święta związana jest z hiszpańskim Zgromadzeniem Kontemplacyjnym Sióstr Oblatek Chrystusa Kapłana. Ich charyzmatem jest duchowe wspieranie dzieła uświęcenia kapłanów. Papież Pius XII ustanowił w roku 1952 dla tego zakonu święto Chrystusa Kapłana. Następnie zostało ono rozszerzone na kraje języka hiszpańskiego. W ubiegłym roku papież Benedykt XVI otworzył możliwość celebrowania tego święta dla całego Kościoła. Konferencja Episkopatu Polski skorzystała z tej możliwości i odtąd będziemy je obchodzić corocznie.

To nowe święto jest uwielbieniem Chrystusa, Najwyższego i Wiecznego Kapłana i dziękczynieniem za dar kapłaństwa dla Kościoła. Jest zachętą dla księży, aby kształtowali swoją posługę na wzór kapłaństwa Chrystusa. Jest okazją dla wiernych świeckich do modlitwy za kapłanów, do okazania im duchowego wsparcia i solidarności w niełatwych dla Kościoła  i kapłaństwa czasach.

W modlitwie dnia tego prosiliśmy Ojca Niebieskiego, który ustanowił swego Syna Najwyższym i Wiecznym Kapłanem, aby dzięki łasce Ducha Świętego ci, których On wybrał jako sługi i szafarzy swoich tajemnic, okazali się wierni w wykonywaniu przyjętego urzędu posługiwania. Zaś w modlitwie po komunii będziemy prosić Boga, aby „Święta Hostia, którą ofiarowaliśmy i przyjęli, odnowiła nasze życie, tak abyśmy nieustannie zjednoczeni z Chrystusem przynosili owoc trwający na wieki”.

W dwudziestą piątą rocznicę święceń kapłańskich Księdza Biskupa i jego kolegów modlimy się o to samo. O wierność heroiczną, na wzór wierności opisywanej przez Zbigniewa Herberta w Raporcie z oblężonego Miasta: „I jeśli Miasto padnie, a ocaleje jeden – on będzie niósł Miasto w sobie po drogach wygnania – on będzie Miasto”. Modlimy się o owoc stokrotny na miarę ewangelicznego Siewcy i gleby żyznej, otwartej na słońce łaski i rosę Ducha Świętego; o chrystokształtność kapłańskiego posłuszeństwa, wyrażoną  w pierwszym czytaniu z Listu do Hebrajczyków: „Ofiary ani daru nie chciałeś, ale mi utworzyłeś ciało; całopalenia i ofiary za grzech nie podobały się Tobie. Wtedy rzekłem: Oto idę – w zwoju Księgi napisano o Mnie – aby pełnić Twoją wolę” (Hbr 10,5-7). Wyznawaliśmy przecież, za tymże listem,  w śpiewie przed Ewangelią, że „Chrystus, chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają” (Hbr 5,8-9).

Przemawiając podczas święceń kapłańskich dzisiejszych srebrnych jubilatów, abp Jerzy Ablewicz nawiązał do wizyty Ojca Świętego Jana Pawła II  w Tarnowie, która miała miejsce rok wcześniej. Była to trzecia pielgrzymka Jana Pawła II do Ojczyzny. Ojciec Święty przybył do Tarnowa z Lublina, gdzie wyświęcił 50 kapłanów z polskich diecezji i zgromadzeń zakonnych. Podczas homilii w Lublinie tak wyjaśniał wiernym sens kapłańskiej ofiary Chrystusa: „W swym mesjańskim posłannictwie Chrystus stał się kapłanem nowego i wiecznego Przymierza z Bogiem poprzez swoją własną Ofiarę. Tę Ofiarę złożył Ojcu z siebie samego, ze swego życia i śmierci. Z ciała, które na krzyżu zostało za nas «wydane» – z krwi, która została «przelana za grzechy świata». Właśnie w ten sposób wypełniły się słowa ewangelisty: «Do końca nas umiłował»”.

Dzień później papież spotkał się w Tarnowie z kapłanami na placu Katedralnym podczas nieszporów. Kontynuując myśl o ofierze, podkreślił, że „u źródeł powołania kapłańskiego czy zakonnego znajduje się zawsze ten wielki poryw młodej duszy, w której odzywa się głos ukrytego Mistrza.  I rodzi się potrzeba, wręcz wewnętrzny imperatyw, ażeby tę duszę «dać», skoro On sam za każdą duszę ludzką zapłacił cenę najwyższej miłości: «aż do końca»”.

Drodzy Jubilaci!

Udzielając Wam święceń prezbiteratu na tym samym miejscu, w dniu 12 czerwca 1988 roku, abp Ablewicz wyeksponował z papieskiej homilii wezwanie do czynu, będące komentarzem do słów Chrystusa: „To czyńcie na moją pamiątkę”. „Chrystus Pan nie mówi tylko: «głoście», «opowiadajcie» – mówi: «czyńcie». I to jest słowo decydujące. Kapłaństwo jest sakramentem czynu. Jest sakramentem Chrystusowego, zbawczego, odkupieńczego czynu, który w Wieczerniku został oddany w ręce apostołów”.

Także o. Raniero Cantalamessa, kaznodzieja Domu Papieskiego, akcentuje znaczenie kapłańskiego czynu: „Kiedy Jezus nakazał «To czyńcie na moją pamiątkę», nie zamierzał tylko powiedzieć: Wykonujcie dokładnie gesty, które Ja wykonałem, powtarzajcie obrzęd, który Ja spełniłem. Zamierzał także powiedzieć: Czyńcie to, co jest istotne w moim czynie: złóżcie  i wy swoje ciała na ofiarę”.

Zrozumiał to dobrze bł. Roman Sitko, bohaterski rektor seminarium duchownego w Tarnowie. Właśnie dziś przypada liturgiczne wspomnienie 108 polskich męczenników II wojny światowej. Ksiądz rektor Roman ofiarował świadomie swoje życie za alumnów, za seminarium duchowne, za Kościół. Wziął na siebie niewolę, aby „oni byli wolni”, oddał swoje życie, aby oni zachowali życie i poświęcili je dla głoszenia Ewangelii. Jego męczeńska śmierć pod butem hitlerowskiego oprawcy stała się zasiewem najliczniejszych w Europie powołań do kapłaństwa.

Wspaniałe owoce przyniosło także kapłaństwo sł. Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego.

Podczas II wojny światowej ks. Stefan Wyszyński ukrywał się przez prawie dwa lata na terenie diecezji lubelskiej. W majątku Zamojskich  w Kozłówce opiekował się niewidomymi dziećmi z Lasek, uczestniczył  w tajnym nauczaniu, spotykał się z wieloma wybitnymi ludźmi. Jednym  z nich był Czesław Znamierowski, profesor Uniwersytetu Poznańskiego. Kiedy w roku 1946 ks. Wyszyński został mianowany biskupem, profesor Znamierowski tak pisał do niego w liście gratulacyjnym:

„Czcigodny i kochany Księże Profesorze!

Wczoraj przeczytałem wiadomość o nowej godności kościelnej, którą otrzymał Ksiądz Profesor. Ucieszyłem się tym bardzo serdecznie, bowiem już dawno, w Kozłówce, widziałem, że sakra biskupia przyjdzie na pewno, o czym nieraz Księdzu Profesorowi mówiłem. Ucieszyłem się, że tak wysoką godność moralną i tak rzadko spotykane cnoty osobiste dopełni wysokie dostojeństwo kościelne. Mamy dziś tyle okazji, by widzieć niewłaściwych ludzi na niewłaściwych miejscach, że radość mnie ogarnia, iż tak właściwy i godny Człowiek znajdzie się na tak ważnym stanowisku.

Wiem, że Ksiądz Profesor przyjął tę nominację z właściwą sobie skromnością i prostotą, należy bowiem Ksiądz Profesor do tych nielicznych i cennych ludzi, którzy widzą przed sobą tylko obowiązek i pracę, a do których honor sam przychodzi nieoczekiwany. Niemniej pozwalam sobie życzyć Księdzu, by z czasem przyszedł jeszcze kardynalski kapelusz.

Radbym Księdza Profesora zobaczyć w szatach biskupich przy ołtarzu, choć wiem, iż nie można włożyć w modlitwę więcej pobożnego skupienia, niż to Ksiądz czynił w skromnej kaplicy kozłowieckiej. (…) Przesyłam Księdzu Profesorowi wyrazy czci i prawdziwej przyjaźni, która trwa żywa i niezmienna, odkąd pod skromną i zniszczoną sutanną wojenną, dostrzegłem serce nieskazitelne”.

Czcigodny Księże Biskupie Andrzeju!

Serdecznie dziękuję za zaproszenie mnie na dzisiejszą uroczystość, do posługi słowa i do wspólnej modlitwy. Spotykaliśmy się na modlitwie już trzydzieści parę lat temu, pod okiem „Pani naszej Limanowskiej, co nam  w mrokach jasno świeci”. Ksiądz Biskup jako lektor zaczynający parać się słowem Bożym, a ja jako wikariusz stawiający pierwsze kroki na drodze kapłańskiej posługi.

Przeżyliśmy kilka lat pod wspólnym dachem seminarium duchownego, łącząc się w trosce o formację przyszłych kapłanów na przełomie tysiącleci. Wpatrywaliśmy się razem w Chrystusa, który na drzewie krzyża sam stał się Kapłanem, Ołtarzem i Barankiem Ofiarnym. W Nim Bóg powiedział człowiekowi i światu swoje najważniejsze i najpiękniejsze słowo,  a jest nim „miłość”.

Niech Ona Cię prowadzi, abyś był wiernym sługą Ewangelii Jezusa Chrystusa dla nadziei świata. Niech Boża miłość kieruje wszystkie Twoje myśli i kapłańskie czyny ku chwale Boga w Trójcy Jedynego i na cześć Świętej Bożej Rodzicielki.

Kochani Jubilaci!

Za Wami pierwsze dwadzieścia pięć lat kapłańskiej posługi. Przed Wami kolejny etap, kolejne białe karty księgi Waszego kapłaństwa do zapisania serdecznym atramentem wiernej miłości. Na ten kolejny etap dedykuję Wam wszystkim słowa z książki Jana Pawła II Wstańcie, chodźmy:

„Ze spojrzeniem utkwionym w Chrystusie, umocnieni nadzieją, która zawieść nie może, kroczmy razem drogami zbawienia, abyśmy dzięki Jego łasce przynosili owoc, który ma trwać. «Wstańcie, chodźmy!»”.


 

 



SPIS TREŚCI

CZĘŚĆ I: URZĘDOWO-INFORMACYJNA

Akta Stolicy Apostolskiej

Akta Konferencji Episkopatu Polski

Akta Biskupa Tarnowskiego

Homilie

Komunikaty

Dekrety

Z życia diecezji

Kalendarium: kwiecień – czerwiec 2013

Jubileusz 25-lecia kapłaństwa biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża

Odznaczenia – zwolnienia – nominacje

Zmarli kapłani