Homilia abp. Celestino Migliore, nuncjusza apostolskiego  w Polsce, podczas uroczystości podniesienia kościoła  pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej do godności  bazyliki mniejszej

(Grybów, 20 kwietnia 2013 r.)

Serdecznie pozdrawiam biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża i tutejszego proboszcza, ks. Ryszarda, którzy zaprosili mnie do waszego kościoła na uroczystość podniesienia go do godności bazyliki. Pozdrawiam parafian  i wszystkich zebranych dziś w tej świątyni; będę się modlił w tych intencjach, które nosicie w sercu: za was, za wasze rodziny, za dzieci i młodzież, za chorych i osoby w podeszłym wieku, za przeżywających różne trudności w pracy i życiu osobistym. Serdecznie i z wdzięcznością pozdrawiam też współpracowników księdza proboszcza i wspólnoty sióstr z tutejszej parafii.

Diecezja tarnowska, a zwłaszcza wasza parafia, przeżywa dziś wyjątkowe święto, na które długo się przegotowywała – nie tylko organizacyjnie, ale przede wszystkim przez odnowienie misji świętych.

Decyzją papieską, w uznaniu tradycji i aktualnego znaczenia kościoła św. Katarzyny w Grybowie, został on podniesiony do godności bazyliki mniejszej. Nadanie tego honorowego tytułu ma też na celu pogłębienie związku, jakie poszczególne kościoły mają z biskupem rzymu i nadanie duszpasterskiego impulsu w niestrudzonym głoszeniu słowa Bożego i formowaniu wspólnoty chrześcijańskiej.

Tytuł bazyliki ma charakter honorowy. Ale można spytać, co to znaczy uhonorować jakąś świątynię? Kościół jest uhonorowany, gdy można publicznie uznać, iż w nim dokonywane są szczególne akty kultu i czci wobec Jezusa Eucharystycznego, który żyje i mieszka w kościele.

Są to zaszczyty, ale i zobowiązania. Kościół-budynek tym bardziej zasługuje na honory, im bardziej przybliża Jezusową obecność w słowie i Eucharystii. Jest to ta obecność, która buduje wokół siebie prawdziwą wspólnotę chrześcijańską; podsyca wiarę, nadzieję, a przede wszystkim miłość między parafianami.

Jak bardzo tutejsza świątynia odpowiada nadanemu jej tytułowi, przepowiadając słowo Boże i żyjąc nim? Jak bardzo przyciąga ona wiernych do słuchania w niej słowa Bożego, a nawet pobudza do tego, by robić to codziennie? Jak bardzo przepowiadane w niej z autentyzmem słowo Boże znajduje zainteresowanie także u tych, którzy przestali chodzić do kościoła albo deklarują się jako osoby niewierzące? Jak bardzo rzeczywiste, konkretne i powszechne jest poczucie wspólnoty chrześcijańskiej wśród tutejszych parafian? Jak ci parafianie potrafią wprowadzać w praktykę życia pierwsze i najważniejsze przykazanie zostawione nam przez Jezusa, który poleca kochać Boga „całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem, a bliźniego swego, jak siebie samego” (por. Łk 10,27)?

Szukając odpowiedzi na te pytania, możemy uchwycić sens i właściwie ocenić, jak bardzo uhonorował papież świątynię w Grybowie, wynosząc ją do godności bazyliki mniejszej. Naszą wierność Ojcu Świętemu musimy oprzeć na odpowiedzi na te pytania. Nie ma innych honorów, którymi moglibyśmy się chlubić, jak słowo Boże, godnie głoszone przez szafarzy, słuchane i wprowadzane w praktykę życiową. Nie ma większych honorów, jakich możemy doświadczyć, niż pokorna, ciągła i bezinteresowna obecność Jezusa w Najświętszej Eucharystii, mieszkającego w tej świątyni i będącego do naszej dyspozycji, aby ciągle lepiej formować z nas wspólnotę osób wierzących, pozostających ze sobą w silnych więzach braterstwa  i w postawie solidarności z innymi ludźmi.

Dziś celebrujemy uroczystość nadania tego tytułu, aby oddać Bogu chwałę za to, w jaki sposób ta świątynia starała się pozostawać wierna swoim celom oraz odnowić nasze pragnienia pozostawania wiernymi misji tej świątyni. I nie możemy też nie wspomnieć o owocach tej parafii, jakimi są bardzo liczne powołania kapłańskie i zakonne wyrosłe na jej glebie.

Prosiłem, aby odczytać podczas tej Mszy św. Ewangelię o weselu  w Kanie Galilejskiej, bo ona bardzo dobrze wprowadza nas w atmosferę święta; a dziś przecież u was wielkie święto.

Święta Teresa z Lisieux, komentując ewangeliczny opis wesela w Kanie Galilejskiej, podkreśla, że każdy z obecnych tam był czymś zajęty: kucharze przygotowywali jedzenie, posługujący podawali do stołu, zaproszeni goście jedli, rozmawiali, tańczyli. W tym święcie uczestniczyła także Maryja, bo była tam zaproszona jako gość. Ale Ona stała oparta o drzewo i patrzyła na wszystkich świętujących.

Sądzę, że możemy porównać trwanie tutejszej świątyni w życiu lokalnej społeczności do obecności Matki Chrystusa w centrum wydarzeń w Kanie Galilejskiej. Tutejszy kościół – dostojny i znany – dyskretnie, ale skutecznie, włącza się w życie tej ziemi, zupełnie jak Maryja oparta o drzewo  i przyglądająca się świętującym w Kanie.

To spojrzenie na całość pozwoliło Jej dostrzec pewien szczegół, który umknął innym: zaczynało brakować wina. A przecież brak wina mógłby zrujnować tamto święto.

To właśnie była kontemplacja Maryi: dar gustowania we wszystkich szczegółach, przy zachowaniu czujnego spojrzenia na całość; wyczucie tego, co istotne w danym momencie; zauważenie tego, co mogłoby zakłócić święto, radość i spokój weselnego zgromadzenia. To także rola każdej bazyliki, która zatapia się w codziennym życiu, uczestniczy w najważniejszych wydarzeniach swojej miejscowości i diecezji, ale potrafi zachować zdrowy ogląd całości, odkrywać sens tego, co naprawdę ważne – tego, czego nie może zabraknąć, bo brak zgasiłby radość i spokój społeczności.

Maryja nie zadowala się jednak tylko zauważeniem istotnego braku. Ona podejmuje ten problem, chcąc go jak najlepiej rozwiązać. Postanawia więc interweniować.

Interweniować, a nie poszukiwać rozwiązania na własną rękę. Wie bowiem, że sama nie mogłaby tu zaradzić. Ale też wie, że Jezus mógłby uczynić cud i pozwala sobie Go o to poprosić. Mówi do służących: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J 2,5).

W tym właśnie Maryja jest wzorem wielkiej dojrzałości ludzkiej i głębokiej kontemplacji, która nie polega na tym, że jest się specjalistą, że ma się zdolności robienia tego czy owego; nie polega na posiadaniu tytułów naukowych w jakiejś skomplikowanej materii. Kontemplacja polega na tym, że widzi się całość, ma się kompleksowe spojrzenie na wspólnotę: Kościół i społeczeństwo. A to pozwala na zauważenie zbliżających się trudnych momentów, delikatnych spraw, które trzeba podjąć. A jeśli się je widzi, to można w porę  z powodzeniem interweniować i dyskretnie im zapobiec.

Charyzmatem Maryi w Kanie Galilejskiej, podobnie jak rolą tej bazyliki, jest kompleksowe spojrzenie na całe ciało Kościoła, na całe społeczności świeckie – a to czyni ją wyczuloną na zauważanie słabych punktów: kruchości ludzkich postaw, biedy, podziałów, dyskryminacji. To czyni ją gotową do interweniowania przez zasygnalizowanie tych braków, komu trzeba. Naszym sposobem interweniowania u Jezusa jest nasza modlitwa.

Podobnie jak Maryja w Kanie Galilejskiej, tak i struktury oraz wierni konkretnej parafii pomagają Kościołowi i światu w odkrywaniu tego, czego brakuje do pełni życia. Nie robią tego przez krytykę, a tym bardziej nie przez oskarżanie tego czy innego człowieka. Robią to, wykazując całkowite zaufanie do obecnego wśród nas Jezusa. Robią to w duchu pewności, że Jezus interweniuje także w sprawach małych, zwykłych, codziennych.

Wyraźmy dziś naszą wdzięczność za to, że słowo Boże ukazuje nam, jak konkretnie możemy oddać cześć tej bazylice – jak Maryja, tak bardzo ludzka w swej postawie, z nogami twardo stąpającymi po ziemi, całkowicie zatopiona w Bogu. Bogate człowieczeństwo Maryi, podobnie jak i dojrzałe człowieczeństwo i duchowość wspólnoty parafialnej gromadzącej się w tej bazylice, pozwala jej pozostać w zjednoczeniu z Bogiem; a dzięki temu zjednoczeniu z Bogiem ta wspólnota staje się jeszcze bardziej dojrzała  i wrażliwa. Amen.



SPIS TREŚCI

CZĘŚĆ I: URZĘDOWO-INFORMACYJNA

Akta Stolicy Apostolskiej

Akta Konferencji Episkopatu Polski

Akta Biskupa Tarnowskiego

Homilie

Komunikaty

Dekrety

Z życia diecezji

Kalendarium: kwiecień – czerwiec 2013

Jubileusz 25-lecia kapłaństwa biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża

Odznaczenia – zwolnienia – nominacje

Zmarli kapłani